Czy chcesz wiedzieć, jak natychmiastowo zainteresować analityka zdjęć satelitarnych? Rozmyj je!

Google Earth czasami robi to na prośbę rządów, które chcą trzymać wścibskie oczy z dala od niektórych wrażliwych obszarów wojskowych lub innych terenów ważnych dla bezpieczeństwa i obronności. Na przykład Francja poprosiła Google o rozmycie wszystkich zdjęć więzień po tym, jak francuski gangster z powodzeniem przeprowadził ucieczkę z jednego z więzień. Była to ucieczka w iście hollywoodzkim stylu, z udziałem dronów, granatów dymnych i skradzionego helikoptera (!) Google zobligowało się dokonać tej cenzury do końca 2018r. W podobny sposób stara niderlandzka ustawa nakazuje holenderskim firmom zamazywać obrazy satelitarne pochodzące z ich satelitów, na których widać obiekty wojskowe oraz rządowe należące do królestwa. Nakaz objął również dostawcę zdjęć satelitarnych, który jedno ze zdjęć bazy lotniczej Volkel sprzedał Hansowi Kristensenowi z FAS na potrzeby artykułu.

Yandex Maps – czołowy rosyjski serwis nawigacyjny – zgodził się również wybiórczo rozmyć miejsca, jednakże zrobił to tylko w przypadku Izraela i Turcji. Obszary od dużych kompleksów – takich jak lotniska lub bunkry do przechowywania amunicji, do małych, nieokreślonych budynków w obrębie bloków miejskich.

Jakkolwiek nieczęsto zdarza się, aby firmy dostarczające cyfrowe obrazy ziemi celowo zamazywały wybrane miejsca, to obniżanie rozdzielczości całych rejonów przed ich upublicznieniem, jest czynnością znacznie częściej spotykaną, choćby wśród użytkowników Yandex lub Google Earth. Wielu z ich użytkowników zapewne zauważyło podczas korzystania z tych platform, że istnieje wiele różnych rozwiązań. Przykładowo śródmieście Toronto jest zawsze widoczne w bardzo wysokiej rozdzielczości. Patrząc uważnie, możesz dostrzec mój rower zaparkowany przed moim starym mieszkaniem. Natomiast zdjęcia Jerozolimy w centrum miasta są zawsze znacznie rozmyte. Ledwo możesz na nich rozróżnić samochody na poboczu drogi.

Jak wyjaśniłem w poprzednim artykule na temat geolokalizacji baterii izraelskich Patriotów, amerykańskie prawo z 1997 r. znane jako “poprawka Kyl-Bingamana” (KBA), zabrania amerykańskim firmom publikowania zdjęć satelitarnych Izraela, których rozdzielczość jest większa, niż dostępna na komercyjnym rynku. Zasadniczo oznacza to, że amerykańskie firmy satelitarne, takie jak Digital Globe i platformy do przeglądania zdjęć satelitarnych jak Google Earth, nie opublikują żadnych zdjęć Izraela o rozdzielczości lepszej niż 2m.

Zagraniczne usługi satelitarne, dostępne przykładowo w Rosji, nie podlegają amerykańskiemu prawodawstwu jak przykładowo poprawka KBA, ale starają się trzymać zasady rozdzielczości 2m prawdopodobnie z dwóch powodów. Po pierwsze, po 20 latach standard KBA stał się niemal zinstytucjonalizowany w branży zdjęć satelitarnych. Po drugie, rosyjskie firmy (i państwo rosyjskie) z pewnością nie chcą robić nic, co mogłoby podkopać krytyczne relacje Rosji z Izraelem.

Jednak Yandex poszedł o krok dale,j niż typowe dla większości tego typu serwisów zmniejszanie rozdzielczości obrazów Izraela. Sam Yandex (a może jego dostawca zdjęć ScanEx) rozmazał wszystkie instalacje wojskowe w całości. Co ciekawe, zrobił to samo w przypadku zdjęć Turcji, która nie narzuca jakichkolwiek obostrzeń w tym zakresie i zdjęcia jej terenu są dostępne w wysokiej rozdzielczości.

Te rozmyte obrazy terytoriów Izraela i Turcji, są prawie na pewno wynikiem interwencji Izraela i Turcji, albowiem wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by rosyjska firma podjęła się z własnej woli zadania tak żmudnego i czasochłonnego. Na szczęście (z perspektywy OSINT) jest to niezamierzony efekt na obszarze całego kraju i jeśli ktoś ma dużo wolnego czasu i obsesję na punkcie wyszukiwania takich miejsc, to ma ku temu doskonałą okazję. Dopasowanie rozmytych zdjęć dostępnych na jednej witrynie do niewyraźnych (aczkolwiek nadal czytelnych) zdjęć dostępnych w Google Earth, to metoda “dopasowywania i sklejania”, w której to jeden zestaw danych, służy do dokonania bardziej szczegółowej analizy drugiego zestawu danych.

Moja pełna lista niewyraźnych obszarów zarówno w Izraelu, jak iw Turcji, to ponad 300 odrębnych budynków, lotnisk, portów, bunkrów, składowisk, baz, koszar, obiektów jądrowych i budynków losowych, które dają dużo do myślenia na temat ich przeznaczenia:

  • Na liście zamazanych terenów Yandexu znajdują się co najmniej dwa obiekty NATO: Dowództwo Sił Sprzymierzonych (LANDCOM) w Izmirze oraz Baza Lotnicza Incirlik, w której znajduje się największy skład bomb atomowych B61 USA jaki występuje w jednej bazie NATO.
  • O dziwo, żadne rosyjskie obiekty o znaczeniu strategicznym nie zostały zamazane. Żadne obiekty nuklearne, bazy okrętów podwodnych, bazy lotnicze, wyrzutnie rakiet oraz liczne zagraniczne bazy wojskowe w Europie Wschodniej, Azji Środkowej lub na Bliskim Wschodzie.
  • Chociaż żadna z rosyjskich stałych instalacji militarnych w Syrii nie została zamazana, to niemal cała Syria dostępna jest w wyjątkowo niskiej rozdzielczości, co uniemożliwia wykorzystanie jej obrazów dostępnych na Yandex, do analizy. Tymczasem zarówno Krym, jak i cały region Donbasu są widoczne w bardzo wysokich rozdzielczościach, więc ta polityka rozmazanych obszarów, odnosi się tylko wybranych zagranicznych wypadów Rosji.
  • Wszystkie cztery izraelskie baterie Patriot, które zidentyfikowałem za pomocą interferencji radarowej w moim poprzednim poście, zostały zamazane, potwierdzając tym samym, że obszary te rzeczywiście spełniają wojskową funkcję.

Odsuwając na bok geopolityczną osnowę stosunków Rosji z Izraelem i Turcją, działania Yandexu są doskonałym przykładem tzw. Efektu Streisand. W 2003 roku Barbra Streisand próbowała pozwać fotografa, który opublikował zdjęcia jej posiadłości w Malibu, dochodząc 10 milionów dolarów odszkodowania i domagając się usunięcia nieszkodliwego zdjęcia. Jej działania ostatecznie dały efekt odwrotny od zamierzonego. Streisand nie tylko przegrała sprawę, ale także musiała pokryć koszty sądowe oskarżonego, co więcej, zamieszanie spowodowane pozwem, zdecydowanie zwiększyło zainteresowanie jej posiadłością w Malibu. Przed procesem fotografia była oglądana tylko sześć razy, w tym dwa razy przez prawników Streisand. Miesiąc później fotografia miała już ponad 420 000 wyświetleń. Oto doskonały przykład tego, jak próba zaciemnienia czegoś, może spowodować niepożądane zainteresowanie sprawą.

Matt Korda

Tłumaczenie Enigmatis

Artykuł ten ukazał się na FAS.ORG